Aktualności
Menu
Stowarzyszenia
Godziny mszy świętych
  • W niedzielę:
    Od września do czerwca:
    6.00, 7.30, 9.00, 10.00 (kaplica Matki Bożej Fatimskiej), 10.30, 12.00, 13.15, 16.30, 19.00.
    W lipcu i sierpniu:

    6.00, 7.30, 9.00, 10.30, 12.00, 16.30, 19.00.
  • W dni powszednie:
    6.30, 7.00, 9.00, 18.30.
  • W I piątek miesiąca:
    6.30, 9.00, 17.00, 18.30.
Sponsor
NIP i konto

NIP: 549-1660-581

Konto bankowe:
Bank Pekao S.A.:
49 1240 4155 1111 0000 4624 3586

28. rocznica kanonizacji œw. Maksymiliana

Homilia Ks. Bpa Kazimierza Górnego wygłoszona w Oświęcimiu podczas uroczystości 28. rocznicy kanonizacji św. Maksymiliana

[Rozmiar: 48584 bajtów]

"Cenna jest w oczach Pańskich śmierć Jego świętych"

Ekscelencjo, Drogi Księże Biskupie
Drodzy Bracia Kapłani,
Drodzy Bracia i Siostry!

Rok bieżący dane jest nam przeżywać wśród ważnych dla naszego Narodu rocznic: Grunwaldu (600 lat), "Cudu nad Wisłą' (1920), Solidarności (30). Wszystkie te rocznice wspominamy w atmosferze dziękczynienia za zwycięstwo oręża polskiego za wytrwanie w wierności wierze chrześcijańskiej i dziejom ojczystym. W przyszłym roku obchodzić będziemy 70 rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana. W tym roku spotkało nas wiele doświadczeń: kwietniowa tragedia pod Smoleńskiem - niezwykle dotkliwa dla całej Ojczyzny na wiele lat, powodzie i osuwiska oraz huragany stały się klęską dla bardzo wielu rodzin. Ataki przeciwko religii, znieważanie krzyża świętego przez pewne grupy - napełniły smutkiem i bólem wiele osób. Pośród tych wielu doświadczeń ujawniały się szczególnie jasne promienie, to większa wrażliwość, dobroć i miłosierdzie Polaków, spieszących z pomocą dotkniętym cierpieniem - strażacy pełni poświęcenia wobec powodzian, wojsko, policja, wolontariusze, sąsiedzi& Niezwykłym blaskiem radości i nadziei stała się beatyfikacja polskiego kapłana, męczennika, obrońcy prawdy i praw człowieka - Księdza Jerzego Popiełuszki. To jest zwycięstwo, które zwycięża świat - wiara wasza.

"Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wyznawców".

Równocześnie stwierdzamy, że wiek XX był czasem wielkich świadectw. Panowanie dwóch systemów totalitarnych: hitleryzmu i komunizmu przyniosły straszliwe spustoszenia i hekatomby ofiar niewinnych ludzi. Przyniosły także niesłychaną dotąd liczbę świadectw wierności Bogu, wierności sumieniu, godności człowieka i świętości.

1. Święty Maksymilian Męczennik  świadek zwycięstwa wiary i miłości.

Jednym z największych ludzi w XX wieku jest św. Maksymilian Męczennik. Ukoronowaniem jego ofiary gorliwego życia było świadectwo najwyższej miary - męczeńska śmierć w Oświęcimiu. A to zwycięstwo przez wiarę i miłość, jak mówił tutaj w 1979 r. Jan Paweł II - odniósł Maksymilian w tym miejscu, które było zbudowane na zaprzeczeniu wiary - wiary w Boga i wiary w człowieka - i na radykalnym podeptaniu już nie tylko miłości, ale wszelkich oznak człowieczeństwa ludzkości...". Oto więzień oddaje dobrowolnie i z godnością swoje życie za obcego człowieka. Uczynił to podczas apelu i wybiórki dziesięciu więźniów na śmierć głodową jako kara za ucieczkę z obozu jednego więźnia. Decyzja na powolne konanie w bunkrze głodowym, podjęta przez więźnia - kapłana polskiego, była heroicznym czynem. "Nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15,13). Powolne konanie w grupie wypełnione było modlitwą i śpiewaniem pieśni religijnych, a współwięźniowie z cel sąsiednich włączali się w modlitwę. Po 14 -tu dniach ojciec Kolbe został dobity zastrzykiem kwasu karbolowego. Czyn Ojca Maksymiliana stał się przełomem wstrząsającym. Kosztem jego ofiary został ocalony drugi człowiek, człowiek obcy mu, związany tylko ludzkim braterstwem.

Ojciec Święty Jan Paweł II podkreślił, że Maksymilian nie umarł, ale oddał życie za brata". Była w tej straszliwej po ludzku śmierci cała ostateczna wielkość ludzkiego czynu i ludzkiego wyboru: sam oddał się na śmierć z miłości. W tej śmierci było przejrzyste świadectwo dane Chrystusowi: świadectwo dane w Chrystusie godności człowieka, świętości jego życia i zbawczej mocy śmierci, w której objawia się potęga miłości. Było to zwycięstwo odniesione nad całym systemem pogardy i nienawiści do człowieka oraz tego, co Boskie w człowieku, zwycięstwo podobne do tego, jakie odniósł Chrystus na Kalwarii.

Biografia świętego Maksymiliana ukazuje, że przykład żywej wiary i miłości do Matki Najświętszej wyniósł z domu rodzinnego. Jego rodzice byli wzorem pracowitości, życzliwości dla drugich wrażliwi na cierpienie i byli przykładem wielkiej skromności. Stanowili z dziećmi wzorową wspólnotę. W rodzinie Maksymilian nauczył się kochać Matkę Najświętszą, odmawiać różaniec, uczestniczyć we Mszy świętej. Dwie zasady stały się programem jego życia, jedna: tylko miłość jest siłą twórczą, tzn., że buduje tylko miłość, a nie nienawiść; druga zasada brzmi: "bez ofiary nie ma miłości". Od wczesnego dzieciństwa przez całe życie starał się być czcicielem Niepokalanej. A kiedy został kapłanem w zakonie Franciszkanów, bezgranicznie szerzył cześć Niepokalanej Matki. Wierzył, że przez Jej ręce spływają na ludzi skarby Ducha Świętego. Ona jest Drogą do Jezusa, jedyną i pewną. Przez nią miłość stworzeń przepływać będzie do Jezusa, a przez Niego do Ojca - pisał. Jeśli chcemy służyć Bogu - musimy powierzyć się Matce Bożej, oddać się w Jej opiekę, wziąć ją sobie za wzór. Dla Maryi chciał zdobyć cały świat. Był entuzjastą postępu technicznego w swej pracy misjonarskiej i publicystycznej. Pragnął, aby technika i wynalazki pomagały bardziej czcić Niepokalaną. Mówił: w połatanym habicie i boso, ale samolotem - dla ratowania dusz dla Niepokalanej. Ale wiedział, że postęp powinien iść w parze z wewnętrzną pracą. To człowiek czynu i kontemplacji. We wszystkich akcjach motorem było jego płomienne serce, nie znające połowiczności i oddane Panu bez reszty, bezwarunkowo i ufnie. W Maryi widział najlepszy wzór chrześcijańskiej egzystencji, chrześcijańskiego życia, tzn. takiego, które jest całe w rękach Boga, bo spełnia Jego wolę. Planował podbój całego świata dla Chrystusa, a oddał życie za jednego człowieka, dla uratowania jego rodziny. Nie uznawał mierności. Patrzył każdemu w oczy bez urazy i łagodnie. Nienawiść nie jest nigdy siłą twórczą. Składał świadectwo bezgranicznej miłości także wobec nieprzyjaciół. Starał się o zbawienie wszystkich wszystkimi możliwymi sposobami. Modlił się do Matki Bożej: " Dozwól mi chwalić Cię Panno Przenajświętsza. Dozwól, bym własnym kosztem Cię chwalił. Dozwól, bym dla Ciebie i tylko dla Ciebie żył, pracował, cierpiał, wyniszczył się i umarł. Dozwól mi, bym do Ciebie świat przywiódł".

Dzisiejszą niedzielę przeżywamy w Oświęcimiu jako dziękczynienie za świętego Maksymiliana w 28. rocznicę jego kanonizacji. Z wielką radością przywołujemy w pamięci to dla Kościoła największe wydarzenie, jakim jest kanonizacja. Była to niezwykle piękna uroczystość w kościele powszechnym i polskim, (choć w Polsce trwał stan wojenny) jedna z najokazalszych, jakie odbywały się na Placu świętego Piotra w Rzymie.

Była pogodna niedziela. Od wczesnych godzin słońce oświetlało plac przed Bazyliką św. Piotra, na który przychodzili pielgrzymi z różnych krajów świata i zajmowali poszczególne sektory. Delegacji polskich duchownych i świeckich wyznaczono sektor w pobliżu ołtarza papieskiego. Do Rzymu przybyli wówczas Polacy z wielu krajów, a wśród nich także byli więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych. Był także Franciszek Gajowniczek, za którego ojciec Maksymilian oddał życie. Rozpoczęła się Msza św., a na początku po Litanii do Wszystkich Świętych, Ojciec Święty Jan Paweł II ze wzruszeniem i radością wypowiedział historyczną formułę kanonizacji. Zerwała się burza oklasków, zapanowała radość i niezwykły entuzjazm. Na frontonie Bazyliki został odsłonięty wielki obraz O. Maksymiliana. Po dłuższej chwili papież zaintonował Chwała na wysokości Bogu. Podczas homilii wielokrotnie przerywanej oklaskami, Ojciec Święty przypomniał gehennę obozu i zwycięstwo wiary i miłości Ojca Maksymiliana. Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

2. Życie chrześcijan jest świadectwem.

Moi Drodzy Bracia i siostry.

Osoba i przykład świętego Maksymiliana stał się nam bliski z wielu względów tu w Oświęcimiu. O mieście Oświęcim mówią niektórzy, że to miasto i jego mieszkańcy. Moi Drodzy Bracia i Siostry - jesteście szczególnie wyróżnieni, bo wam przyszło podjąć dziedzictwo męczenników Auschwitz i Birkenau i być świadkami prawdy i miłości, a więc jesteście świadkami wielkości człowieka, mówicie za tych, którzy oddali życie w obozach. jesteście spadkobiercami zwycięstwa człowieka przez wiarę. W sercu i w pamięci noszę lata 1977-85, lata mojego duszpasterzowania w Oświęcimiu, najpierw w parafii Wniebowzięcia NMP - parafii matce, a następnie w parafii św. Maksymiliana. Noszę świadectwo wiary, odwagi, miłości Boga i bliźnich bardzo wielu z was. Dobrze wiecie, że starania o świątynię na Osiedlu i odzyskanie zabranego przez państwo terenu pod budowę kościoła trwały ponad 20 lat. W 1977 r. rozpoczęliśmy modlitwą różańcową z dziećmi przy krzyżu, który ostał się od 1958 roku na brzegu boiska sportowego, które urządzono na placu poświęconym pod kościół. Pamiętam, że także w listopadzie pod gołym niebem odmawialiśmy różaniec każdego wieczoru. Wspominam z tych dni wizytę kardynała Wojtyły w byłym obozie, a następnie spotkanie z wiernymi na Osiedlu przy Krzyżu w dniu 24 listopada 1977 roku. Wówczas postawiono niewielkie zadaszenie przy Krzyżu, a zacne kobiety okryły je folią i tak powstała mała kapliczka. I to był przełom w staraniach. Rozpoczęto czuwanie modlitewne przy krzyżu (po kilka osób w każdą noc) przez dwa i pół roku.

W tym czasie delegacje udawały się z Oświęcimia do Warszawy, do Bielska Białej do władz z żądaniem i prośbą o zezwolenie na budowę kościoła. Mimo mandatów, mimo różnych form zastraszania, a nawet aresztowania kilku osób, mimo próby podpalenia prowizorycznej kaplicy - wierni w wielkiej liczbie - dawali świadectwo odwagi roztropnej, ale nieustępliwej. Wielką wdzięczność noszę wobec zacnych kobiet i mężczyzn, z których wielu już odeszło do Pana - za umiejętność działania konspiracyjnego w tamtym czasie. Z wdzięcznością i szacunkiem wspominam kapłanów - wikariuszy, Kapłanów z Dekanatu, Księży Salezjanów (śp. ks. Rybkę i śp. ks. bpa Śmigielskiego), Siostry Serafitki, tak jak w latach okupacji niemieckiej niosły więźniom pomoc w wieloraki sposób, tak również Siostry pracujące w parafii, ofiarnie pomagały na różne sposoby: Wymienię przynajmniej kilka: S. Bellarmina, S. Leonarda, S. Rajmunda, S. Zofia , S. Jacenta i wiele innych. Bóg im zapłać. 

Trudno byłoby w tamtym czasie, po 20-tu latach odzyskać teren w centrum Osiedla, gdyby zabrakło jedności i zaangażowania tak wielu osób, bardzo mi drogich, których nie wymieniam nazwisk, aby kogoś nie pominąć. Jesteśmy wdzięczni Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, który wielokrotnie interweniował u władz w naszej sprawie. Mówił do pielgrzymów z Oświęcimia w Rzymie: "Budujcie kościół przy Krzyżu". Dziękuję Panu Bogu za to, że dane mi było duszpasterzować w Oświęcimiu. Dziękuję Bogu za to, że spotkałem tak wielu dobrych ludzi, którzy solidarnie umieli wspomagać dzieło budowy świątyni. Wspominam dzisiaj z wdzięcznością także wiele osób z Niemiec: śp. ks. prałat Rittera, śp. pana Gösnera, Państwo Klante i wiele innych osób, zawsze serdecznie, (a pan Gösner - zespół w Auerbach), Siostry Franciszkanki z Vierzehailigen wspierały Szpital w Oświęcimiu.

W modlitwach obejmuję wszystkich Was, którzy daliście świadectwo w tamtych trudnych czasach, naśladując w pewien sposób św. Maksymiliana. Dziękuję Wam także za to, że śp. mój brat Stanisław, jako kapelan szpitala, a potem jako proboszcz i budowniczy świątyni, darzony jest przez was wdzięcznością. Był dla mnie zawsze wzorem pracowitości, skromności i obowiązkowości.

3. Święty Maksymilian znakiem dla świata i dla Kościoła.

Święty Maksymilian Męczennik najwspanialszy świadek Chrystusa, przypomniał nam, że jedynym sensownym wyjściem dla nas jest świętość. Jesteśmy przez Pana Boga powołani do podążania za Chrystusem. Jesteśmy wezwani do świętości. Żyjemy w czasach bez oświęcimskich komór i drutów, ale jesteśmy świadomi, ze walka z Kościołem, z Ewangelią i z Prawdą trwa nadal, tyle tylko, że przybiera inne oblicza, zmieniają się jedynie metody walki. Ataki przeciwko życiu, przez legalizację zabijania nienarodzonych, popieranie in vitro, aprobowanie eutanazji. Ataki na małżeństwo i rodzinę, brak troski o rodzinę, brak programu prorodzinnego, rozwody w małżeństwach, to krzywda dla dzieci. Ataki na kapłanów. Nie lękajcie się być świętymi. Uczyńcie nowy wiek erą ludzi świętych. Wiara w Chrystusa zobowiązuje! Święci są bezkompromisowymi świadkami Chrystusa i Jego Ewangelii. Są czytelnymi znakami Bożej miłości i miłosierdzia, przypomniał nam Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 1999 roku. Pisarka polska, Zofia Kossak - Szczucka, więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau, pisała kiedyś, przed wojną: "Przywykliśmy uważać świętość za pewną anormalność może nawet chorobliwą, za nieprawdopodobny wyskok. Jesteśmy tak konsekwentnie nastawieni, że o świętości prawie wstydzimy się mówić. A przecież choć tak wielka, sprowadza się ona do rzeczy prostej: miłości Boga i ludzi tak mocno, by to uczucie odbijało swoje piętno na każdej myśli, słowie i czynie. Nic więcej... Nic więcej&".

W najbliższym 2011 roku, przypada 70. rocznica męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz. Jan Paweł II 15 sierpnia 2001 roku wzywał nas: "Pamięć o wielkim męczenniku miłości niech pomaga wierzącym iść bez kompromisów za Chrystusem i Jego Ewangelią. Niech święty Maksymilian, oddany syn Dziewicy Maryi, zachęca w sposób szczególny rodziny i młodzież, aby w trudnych chwilach znajdowały w Matce Bożej oparcie oraz niezawodną przewodniczkę na drodze ku świętości. On dawał się zawsze prowadzić za rękę Niepokalanej, był bowiem przekonany, jak sam często powtarzał, że "Maryja pomyśli o wszystkim, zaspokoi wszystkie nasze potrzeby duszy i ciała". Niech przykład św. Maksymiliana i tak wielu męczenników Auschwitz - Birkenau zachęca nas wszystkich do dawania świadectwa, do obrony życia, trzeźwości, kultury słowa i troski o sprawy ducha.

Amen.

(Tekst nieautoryzowany)


ostatnia modyfikacja: 12-10-2010, 00:51, Strona do druku
Nasz patron
Kapłani

wiecej...

Widok z wieży kościoła
Adres i telefony

pl. Św. Maksymiliana 2
32-602 Oświęcim
e-mail: Maksymilian

Telefony:
(0-33)842-56-94
(0-33)842-59-56


Copyright by Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego w Oświęcimiu. All rights reserved!
Polityka prywatności